Jak utrzymać skupienie – eksperyment

Czas czytania: < 1 minuta

Jestem właśnie w trakcie małego eksperymentu. Odinstalowałam z telefonu wszystkie aplikacje, które miałam w zwyczaju przeglądać w kolejce do lekarza, oczekiwaniu na klienta czy podczas konferencji, które były mniej interesujące niż twierdzili organizatorzy.


Od dawna miałam wyłączone wszystkie powiadomienia z Facebooka, Instagrama, Twittera czy LinkedIna, bo właśnie z tych czterech portali korzystam najwięcej. Niestety nie chroniło mnie to przed często bezmyślnym, bo czysto nawykowym zabijaniem nudy.


Mam też jednak i bardziej przemyślane nawyki. No dobra – dopiero nad nimi pracuję, ale ponieważ skutki już widzę, to i motywacja wydaje się rosnąć. Jednym z nich jest codzienne oglądanie TEDtalka. O tym skąd ten nawyk może kiedy indziej. Dzisiaj skupmy się na tym jednym konkretnym wystąpieniu, które zainspirowało mnie do mojego eksperymentu.

Moja praca wymaga ode mnie „bycia online”. Tak mi się przynajmniej wydawało. Po tych kilku dniach nie mam już tej pewności, mam za to o wiele większy spokój wewnętrzny (co jest trochę przerażające).


Moja praca wymaga też czegoś o wiele trudniejszego – głębokiego skupienia, które pozwoli rozwinąć się myślom i płynąć słowom. To z kolei wymaga przestrzeni w mojej głowie, w oddechu… w telefonie… 

Nie wiem jak skończy się mój eksperyment, ale na razie nie odczuwam negatywnych skutków, a pozytywnych całkiem sporo. A kiedy przypominam sobie, że zostawiając etat kilka miesięcy temu marzyłam o tym by samodzielnie decydować o tym jak będą wyglądać moje dni i na co będę przeznaczać czas odczuwam ogromną satysfakcję i motywację by utrzymać ten eksperyment jak najdłużej.

Do napisania…


P.S. Codziennie przeznaczam 30 minut na sprawdzenie moich kanałów w mediach społecznościowych. Odpowiadam na wiadomości i komentarze, wyłapuje ciekawostki. Robię to jednak w wyznaczonym czasie, a w kolejkach znów czytam książkę – kolejny plus.